XV. Metoda w szaleństwie

Drodzy Czytelnicy,

JDN JOKER DJ(Correctsize).qxBatman to bohater, który mnie nie porywa. Niewiele jego przygód czytałam, poza tym zawsze wolałam stawiać na underdogs, stąd też przeciwnicy Bataman są mi mało znani. Ale, podobnie jak to było w przypadku Supermana czy Spider-mana, za którymi nie przepadam, zdecydowałam się zajrzeć do uniwersum Nietoperza ze względu na nazwisko autora komiksu. Joker, napisany przez Briana Azzarello i narysowany przez Lee Bermejo to opowieść przejmująca, poruszająca i, co niespecjalnie zdziwi znających twórczość Azzarello, zmieniająca wszelkie istniejące batmanowskie  paradygmaty.

Joker zostaje wypisany z Arkham gdyż, jak sam mówi, nie jest już obłąkany tylko szalony. Po wyjściu okazuje się, że jego dawna strefa wpływów została rozkradziona przez pośledniejszych zbirów i tak naprawdę Joker nie ma już do czego wracać. Szalony przestępca decyduje się odzyskać swoje imperium, korzystając z pomocy Harley Quinn, Croca i nowopoznanego Jonny’ego Frosta.

Narratorem historii jest Jonny Frost, który odbiera Jokera z Arkham. Marzy, by zostać „kimś” w Gotham i upatruje swoją szansę na sukces w dołączeniu do drużyny Jokera. Mimo tego, że jest przerażony i niepewny roli, jaką miałby odegrać, Jonny jest Jokerem zafascynowany i do pewnego stopnia go rozumie. Chociaż cała przygoda go przerasta, nie chce się wycofać.

3Nie wiedząc kiedy, czytelnik zostaje porwany przez szalony pomysł Jokera, który paradoksalnie jest bardzo spójny i logiczny. Co gorsza (?), Joker zdobywa coś na wzór sympatii. Jego żarty naprawdę są śmieszne, a jego zachowanie jest przejawem raczej determinacji (umotywowanej szalonymi i śmiałymi planami) niż obłąkania. Tak jak w Luthorze, Azzarellowi udaje się pokazać drugą stronę medalu i zmienić perspektywę. Do tego stopnia, że kiedy w końcu pojawia się Batman, razem z nim pojawia się rozczarowanie.

Azzarello ma talent do wprowadzania czytelnika w stan kwestionowania swojej morlaności. Z każdego tematu, nie ważne jak znanego i „obczytanego” potrafi wydobyć coś nowego i zaskakującego. Czasem mam wrażenie, że potrafiłby zainteresować czytelników gdyby napisał swoją wersję książki telefonicznej. To jest właśnie kluczem do twórczości tego scenarzysty – „jego wersja”. Niecierpliwie czekam, na wszystkie „jego wersje” i jestem przekonana, że każda z nich będzie tak samo pociągająca.

Czołem, Nerdy!

2

Reklamy

2 thoughts on “XV. Metoda w szaleństwie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s