XXVIII. W oczekiwaniu na serial – kilka słów o komiksowym Kaznodziei.

kaznodziejaSeriale będące adaptacją (mniej lub bardziej luźną)komiksu bez wątpienia są na topie. Wystarczy wymienić produkcje takie jak: Arrow, Flash, Daredevil, Agenci S. H. I. E. L. D., Gotham itp. Nic więc dziwnego, że powstają kolejne podobne produkcje. Jedną z nich, zapowiedzianą na przyszły rok, jest serial oparty na serii komiksowej Kaznodzieja Gartha Ennisa , uznawanej za kultową. W oczekiwaniu na serial warto zajrzeć najpierw do pierwowzoru.

Przyznam szczerze, że Kaznodzieję nabyłam tylko i wyłącznie z próżności. Naczytawszy i nasłuchawszy się wszystkich „ochów” i „achów” na jego temat uznałam, że jako szanujący się kolekcjoner komisów (za jakiego się uważam) powinnam zdobyć ową pozycję do swoich zbiorów – za wszelką cenę! (ok,  może nie za wszelką, ale za bardzo wysoką, sic!). Czy było warto i czy rzeczywiście Kaznodzieja jest komiksem wybitnym?

Tytułowy Kaznodzieja to Jesse Custer, który rzeczywiście jest duchowym, jednak dość specyficznym – mocno nadużywającym alkoholu, dosyć agresywnym i posługującym się niewyszukanym słownictwem oraz stosującym bardzo bezpośrednie metody rozwiązywania konfliktów. k4

W Jessego wstępuje Genesis – dziecko-duch poczęte ze związku anioła z demonem, siła niepodobna do żadnej innej. Kiedy wyrwało się na wolność i trafiło do małej teksańskiej parafii, zabiło wszystkich zgromadzonych na mszy wiernych, wszystkich poza  kaznodzieją, który w jakiś sposób połączył się z Genesis i zyskał moc Słowa Bożego. Jeśli użyje Słowa nie ma możliwości sprzeciwienia mu się. Najbardziej spektakularny tego przykład znajdujemy w jednym z ostatnich tomów, kiedy Jesse rozkazuje jednemu z trzecioplanowych bohaterów policzyć piasek na plaży, a ten zaczyna liczyć i liczy przez kilka kolejnych miesięcy, przypłacając to niemal choroba psychiczną.

k3Carter postanawia odszukać Boga, który opuścił niebo, by ten odpowiedział za swoje czyny. W jego podróży towarzyszu mu dawna miłość – Tulip oraz Caassidy – poznany w specyficznych okolicznościach irlandzki wampir. Odszukanie Boga samo w sobie jest wielkim wyzwaniem, a zadanie to utrudnia mu Graal – sekretna organizacja szykująca się do wywołania Apokalipsy, która od wieków strzeże bezpośrednich potomków Jezusa. Sprawa jest tym bardziej skomplikowana, że tajny agent Gralla – Herr Star ma swój własny plan: chce zastąpić potomka Mesjasza, własnym mesjaszem – Jessem. Jakby tego było mało, śladem Custera ciągle podąża Święty od Morderców.

Fabuła jest rzeczywiście oryginalna, pełna ziemskich i niebiańskich spisków. Dla wielu może okazać się zbyt obrazoburcza, bo jak to być może, że Bóg nie jest nieskończenie dobry, a ponadto  dokonuje pewnych oszustw, ku zaspokojeniu swoich, jakże ludzkich i próżnych pragnień.

k2Obok oryginalnej treści, głównym atutem serii są rewelacyjnie rozpisane losy zarówno głównych, jak i drugoplanowych postaci. To historie bolesne, pełne bólu i niesprawiedliwości; życiorysy ludzi silnych, czasami bezwzględnych, za wszelką cenę walczących z przeciwnościami losu. Znajdziemy tu opowieści o wielkich miłościach i przyjaźniach, ale także o wielkich rozczarowaniach.

Ciężko oceniać pojedyncze tomy: niektóre są słabsze, inne, np. Dawne dzieje: Święty od morderców  stanowią niezależną całość i same w sobie są rewelacyjne. Nie ulega jednak wątpliwości, że jako całość, cykl jest wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju.

Najmniejsze wrażenie zrobiła na mnie oprawa graficzna – rysunki są bardo dobre, odpowiadają klimatowi całego cyklu, są spójne, jednak rzadko zdarzają się plansze, które na dłużej zapadają w pamięć.  Zdecydowanie, to co sprawia, że komiks ten jest wyjątkowy to scenariusz, stworzony przez Gartha Ennisa, a nie rysunki Steve’a Dillona, którym nie można nic zarzucić, ale też ciężko stwierdzić, aby były szczególnie wyjątkowe.duzy

Na serial czekam z wielkim niepokojem, tym bardziej, że już słyszałam wypowiedzi twórców (reżyserii podjął się mało doświadczony w tej roli aktor – Seth Rogen oraz równie mało doświadczony Evan Goldberg), o tym, że serial nie będzie wierną ekranizacją komiksu. Tłumaczą to tym, że chcą, aby serial był atrakcyjny i zaskakujący również dla tych, którzy komiks czytali. Jestem temu przeciwna. Nie zmieniłabym nic w tej historii. Jest bardzo skomplikowana, dobrze poprowadzona i obawiam się, że serial stanie gdzieś w rozkroku pomiędzy wierną ekranizacją a luźną adaptacją. Mam nadzieję, że się mylę, a twórcy mnie mile zaskoczą, bo zmarnowanie takiej historii, będzie wielką stratą dla pewnej części społeczeństwa.

Katarzyna Julke-Bogacka

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s