XXXII. Niezwykły przypadek

kulach2Drodzy Czytelnicy,

jeszcze nie tak dawno temu, każdą sobotę, niezależnie od pogody, spędzałam na harcerskiej zbiórce. Konsekwencją weekendowych harców były obozy, o których możnaby nie jedną powieść przygodową napisać. Ilość dziwnych (zakręconych, szalonych, nieokrzesanych) ludzi, którzy dzięki organizacji przewinęli się przez moje życie (i moje skromne progi!) jest niezliczona, ale nie o wszystkich chcę dziś napisać.

Jednym z dziwaków*, którzy regularnie przewijają się przez może życie jest Kulasek. Przyjdzie na herbatę, pogramy w planszówki, pożyczy jakiś komiks. Ot, jeden z dawnych wychowanków, który w końcu ma tyle lat, że można przy nim brzydko mówić bez skrępowania. Nie byłoby w nim nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że Kulasek (a właściwie Michał Kulasek) stworzył własny komiks – Komiks Harcerski.

kulach3Około dwa lata temu, w grudniu 2013 roku, Michał założył na Facebooku stronę, na której zaczął publikować komiksowe komentarze do harcerskiej rzeczywistowiści. W założeniu, komiks miał być rozrywką dla kilku znajomych, ale przerósł najśmielsze oczekiwania, tak autora, jak jego pierwszych fanów. Obecnie fanpage ma prawie 8000 polubień i tworzy jedną z większych komiksowych społeczności w Polsce. A raczej komiksowo-harcerskich.

Nie dziwi specjalnie, że do „czystego” komiksowego światka się Kulasek jeszcze nie przebił, bo większość jego rysunków zrozumie tylko ten, kto chociaż raz był na zbiórce. Kto chociaż raz chodził głody na obozie. Kto chociaż raz poprowadził zbiórkę i w ciągu godziny odpowiedział na więcej pytań niż w trakcie całej edukacji w gimnazjum. Ba, nie tylko zrozumie. Każdy z nas, harcerzy, przynajmniej raz był bohaterem conajmniej jednego kadru. Nieważne, czy spędziło się w mundurze 3 tygodnie czy pół życia, nie da się tego zapomnieć. A dzięki komiksowi, niejedną „epicką akcję” można przeżyć jeszcze raz.

kulach1Kulasek był pierwszy. Po nim powstała Depresyjna Drużynowa z różowym gwizdkiem. Później jak grzyby po deszczu, pojawiali się młodzi harcerscy twórcy. Nie wiedzieć kiedy, Komiks Harcerski wyznaczył pewien trend w organizacji, która skupia prawie 100 000 ludzi. Zjawisko przerażające, zważywszy na fakt, że chwilę temu ku mojej uciesze (i na moje polecenie) autor KH biegał z plecakiem po lesie.

Nie raz otwieram stronę KH żeby z nostalgią powspominać harcerskie przygody. Czasem z radością odkrywam, że moje osobiste historie wywarły na nieco młodszym pokoleniu takie wrażenie, że aż zostały uwiecznione w komiksie. Nie wiedzieć czemu sprawia mi to niesamowitą satysfakcję i ogromną przyjemność.

kulakleMam wielką nadzieję, że kulaskowe plany na pełnowymiarowy komiks wkrótce zostaną zrealizowane. Niezmiennie kibicuję i wesprę jak tylko mogę.

Czuwaj, Nerdozo!

*”dziwaków”, bo nikt w harcerstwie nie jest do końca normalny i to największa zaleta tej organizacji 😉

Wpis dedykuję nie tylko Michałowi, ale także wszystkim dziwakom, których poznałam w Hufcu Gliwice. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s