XXIX. Ender Wiggin gra nie tylko w powieści

EG_-_BS_#003_004 (2)Drodzy Czytelnicy,

Powieść Orsona Scotta Carda Gra Endera to jedna z moich ulubionych powieści science-fiction. Jej ekranizacja z 2013 roku w reżyserii Gavina Hooda nie była zła, jednak wciąż daleka do ideału. Nieco rozczarowana filmem, z niekłamanym entuzjazmem sięgnęłam po komiks o Enderze, a dokładniej Ender’s Game: Battle School, nad którym pieczę miał sam autor.

Czytaj dalej

XX. Manifest feministyczny?

xw_0016Drodzy Czytelnicy,

Swój pierwszy raz z Milo Manarą przeżyłam przy okazji Borgii. Jego charakterystyczna kreska i styl rysowania oraz umiłowanie erotyki czynią z niego artystę specyficznego, który nie każdego przekona. Mnie przekonuje, ale w umiarze, co oznacza, że między jednym a drugim albumem ilustrowanym przez Włocha potrzebuję trochę czasu na odprawienie pokuty. Przy zachowaniu odpowiednich proporcji, „lektura” Manary może być prawdziwą ucztą dla oka. W myśl tej zasady, sięgnęłam w końcu po album, który jest efektem współpracy włoskiego rysownika z Chrisem Claremontem. Czytaj dalej

XI. Niebezpieczne związki Petera i Felicii

pierwszyDrodzy Czytelnicy,

Album Spider-Man/Black Cat: The Evil Thet Men Do pojawił się u mnie przypadkiem. Miał dwie (i tylko dwie) zalety: dobrą cenę i nazwisko Kevina Smitha na okładce. Mimo, że Peter Parker zawsze był dla mnie zbyt radosny i gadatliwy, pomimo wszystkich nieszczęść, które go spotkały, mini seria mnie urzekła i dzięki talentowi Smitha zaczęłam się przekonywać do Pająka. Czytaj dalej

X. Nadzieja umiera ostatnia

1Drodzy Czytelnicy,

Nie da się ukryć, że komiksowe uniwersum Marvela mnie przeraża. Postaci umierające w jednej serii (głównej? pobocznej? alternatywnej?) i odradzające w kolejnym numerze, podróże w czasie i przestrzeni oraz wydarzenia „zmieniające uniwersum” przyprawiają o ból głowy. Być może dlatego, że sporo czasu poświęciłam na nauczenie się historii naszego świata, być może dlatego, że ilość „zmartwychwstałych” superbohaterów wykracza ponad moją tolerancję na absurd. Czytaj dalej

VI. Równość bez rewolucji

blackpantherDrodzy Czyetlnicy,

komiksowi giganci, DC i Marvel, codziennie zaskakują nas nowinami ze swoich kinowych lub serialowych produkcji. Ujawniają, jakie planują wprowadzić wątki, którzy bohaterowie w końcu znajdą się na ekranie i wreszcie, kto wcieli się w poszczególne postaci. Te newsy dostarczają najwięcej emocji i są powodem do częstych dyskusji na temat tzw. diversity wśród obsady (patrz: Michael B. Jordan w roli Human Torch, Ruth Negga w roli Tulip). Czytaj dalej